Karkonosze - Modre Sedlo 1508m n.p.m.
Sobota, 22 marca 2014 Kategoria Czechy, Karkonosze, Lajchcik - 0km - 50km, Z grupką śmiałków.
Uczestnicy




Km: | 47.00 | Km teren: | 36.00 | Czas: | km/h: | ||
Pr. maks.: | 60.00 | Temperatura: | 10.0°C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | 1751m | Sprzęt: Felt mtb Q900 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Dzień drugi przygód w Karkonoszach, ten dzień zapowiadał się na sporą jazdę, miało być ostro, pod górę i śnieżno. I dokładnie tak było, w założeniu było, wdrapanie się na Modre Sedlo i przejechanie grzbietem Karkonoszy.
A czy zostało wykonane ?
Parę zdjęć pokaże.

Poranek i zdjęcie pamiątkowe ;) żeby było wiadomo po powrocie kogo brak © FENIKS
Kawałek od naszego domostwa ukazują się już pierwsze widoki na otaczający nas klimat © FENIKS
Po uśmiechu Ani widać że będą łamane wszystkie przepisy ;))) © FENIKS
Ostro w dół, przydrożne dzieci zostały wyłapywane w locie ;)) © FENIKS
Następny plener, jeszcze na nizinach ;) © FENIKS
Na pewnym rozjeździe nastąpił mały podział, na grupę korzenną i asfaltową spotkanie miało nastąpić w Pecu © FENIKS
W Pecu czekamy na drugą ekipę jakieś 25 min i nie wiadomo co ich tyle zatrzymało, spekulacje kapeć u Zibiego, zresztą jak zawsze ;))) Ryjek na to yes yes yes ;)) © FENIKS
Po pierwszych 20 min zajeżdża powóz, pierwsza myśl kogoś przywieźli z korzeni ;))). Ale nie, to czekamy dalej © FENIKS
Wreszcie ekipa dociera, zakład wygrany Zibi i kapeć ;) a przy okazji okazuje się że Arturowi skończyły się hamulce, więc kompleksowa naprawa, czyli więcej odpoczynku ;)) © FENIKS
A dalej zaczynamy wspinaczkę malowniczą drogą z Peca do Richterovy Boudy, to na początek © FENIKS
Pod Richterovy Boudy robimy mały odpoczynek, no ja najmniejszy ;)) wiadomo, małe grupowe i w drogę. Ryjek dzięki za wodę © FENIKS
Dalej ruszamy w stronę Vyrovki, czyli pod górę, żadnych zmian, WODY ;))) © FENIKS
Prawie na szczycie grupowe zdjęcie zresztą też prawie ;)) robi to różnicę ;) i ruszamy dalej na Modre Sedlo © FENIKS
W punkcie widokowym wreszcie w pełni grupowe ;) i widoki cudne © FENIKS
Nie mogłem sobie odmówić sam na sam z górkami ;) © FENIKS
Po sesji ruszamy dalej, tu już tylko skuter śnieżny © FENIKS
Oczywiście nie mogłem sobie odmówić sam na sam z zaspami ;) © FENIKS
Dalej próby jechania, prowadzenia i niesienia w stronę Lucni Bouda © FENIKS
Lea jak zawsze nie odpuszcza, korbluje jak szalona © FENIKS
Docieramy do Lucni Bouda z pełnym zapasem śniegu w butach jak i w kieszeniach ;)) © FENIKS
Szybka fotka czterech takich co śniegu się nie boją, reszta grupy rozpełzła się po okolicy ;)). Podobno piwo za darmo dawali ;) © FENIKS
I ruszamy dalej w stronę Strzechy Akademickiej © FENIKS
Plener na schowaną na dnie kanionu ;) Samotnię © FENIKS
Widok na Karpacz i okolice © FENIKS
I wreszcie bezśnieżny zjazd do Strzechy Akademickiej gdzie zachodzimy na obiad o którym nawet nie wspomnę ;(( do końca wycieczki miałem przechlapane ;(( czyli gorzej niż pod górkę © FENIKS
Dalej ostry zjazd w stronę Samotni gdzie z moich hamulców mało co już zostało, Zibi coś o tym wie, odcinek wyhamowywania jakieś 100m plus sygnały dźwiękowe OOjjjjjjjj z drooooogiii © FENIKS
Piękny widok pod Samotnią © FENIKS
Samotnia w całej okazałości © FENIKS
Drużyna co niczego się nie boi ;) © FENIKS
Jeszcze jedne widoczek od strony Samotni © FENIKS
I grupowo pod Kaplicą Wang © FENIKS
A po zdjęciach pod kaplicą ruszamy do naszego domostwa na Okrai, po drodze mijając domek letniskowy Zibiego ukazujący się na tym zdjęciu ;)) © FENIKS Jak zwykle dziękuję wszystkim czyli całej ekipie rowerowej i pieszej za super spędzony weekend i do szybkiego zobaczenia. A i sorki za tak szybką wstawkę ;).
A czy zostało wykonane ?
Parę zdjęć pokaże.

Poranek i zdjęcie pamiątkowe ;) żeby było wiadomo po powrocie kogo brak © FENIKS

Kawałek od naszego domostwa ukazują się już pierwsze widoki na otaczający nas klimat © FENIKS

Po uśmiechu Ani widać że będą łamane wszystkie przepisy ;))) © FENIKS

Ostro w dół, przydrożne dzieci zostały wyłapywane w locie ;)) © FENIKS

Następny plener, jeszcze na nizinach ;) © FENIKS

Na pewnym rozjeździe nastąpił mały podział, na grupę korzenną i asfaltową spotkanie miało nastąpić w Pecu © FENIKS

W Pecu czekamy na drugą ekipę jakieś 25 min i nie wiadomo co ich tyle zatrzymało, spekulacje kapeć u Zibiego, zresztą jak zawsze ;))) Ryjek na to yes yes yes ;)) © FENIKS

Po pierwszych 20 min zajeżdża powóz, pierwsza myśl kogoś przywieźli z korzeni ;))). Ale nie, to czekamy dalej © FENIKS

Wreszcie ekipa dociera, zakład wygrany Zibi i kapeć ;) a przy okazji okazuje się że Arturowi skończyły się hamulce, więc kompleksowa naprawa, czyli więcej odpoczynku ;)) © FENIKS

A dalej zaczynamy wspinaczkę malowniczą drogą z Peca do Richterovy Boudy, to na początek © FENIKS

Pod Richterovy Boudy robimy mały odpoczynek, no ja najmniejszy ;)) wiadomo, małe grupowe i w drogę. Ryjek dzięki za wodę © FENIKS

Dalej ruszamy w stronę Vyrovki, czyli pod górę, żadnych zmian, WODY ;))) © FENIKS

Prawie na szczycie grupowe zdjęcie zresztą też prawie ;)) robi to różnicę ;) i ruszamy dalej na Modre Sedlo © FENIKS

W punkcie widokowym wreszcie w pełni grupowe ;) i widoki cudne © FENIKS

Nie mogłem sobie odmówić sam na sam z górkami ;) © FENIKS

Po sesji ruszamy dalej, tu już tylko skuter śnieżny © FENIKS

Oczywiście nie mogłem sobie odmówić sam na sam z zaspami ;) © FENIKS

Dalej próby jechania, prowadzenia i niesienia w stronę Lucni Bouda © FENIKS

Lea jak zawsze nie odpuszcza, korbluje jak szalona © FENIKS

Docieramy do Lucni Bouda z pełnym zapasem śniegu w butach jak i w kieszeniach ;)) © FENIKS

Szybka fotka czterech takich co śniegu się nie boją, reszta grupy rozpełzła się po okolicy ;)). Podobno piwo za darmo dawali ;) © FENIKS

I ruszamy dalej w stronę Strzechy Akademickiej © FENIKS

Plener na schowaną na dnie kanionu ;) Samotnię © FENIKS

Widok na Karpacz i okolice © FENIKS

I wreszcie bezśnieżny zjazd do Strzechy Akademickiej gdzie zachodzimy na obiad o którym nawet nie wspomnę ;(( do końca wycieczki miałem przechlapane ;(( czyli gorzej niż pod górkę © FENIKS

Dalej ostry zjazd w stronę Samotni gdzie z moich hamulców mało co już zostało, Zibi coś o tym wie, odcinek wyhamowywania jakieś 100m plus sygnały dźwiękowe OOjjjjjjjj z drooooogiii © FENIKS

Piękny widok pod Samotnią © FENIKS

Samotnia w całej okazałości © FENIKS

Drużyna co niczego się nie boi ;) © FENIKS

Jeszcze jedne widoczek od strony Samotni © FENIKS

I grupowo pod Kaplicą Wang © FENIKS

A po zdjęciach pod kaplicą ruszamy do naszego domostwa na Okrai, po drodze mijając domek letniskowy Zibiego ukazujący się na tym zdjęciu ;)) © FENIKS Jak zwykle dziękuję wszystkim czyli całej ekipie rowerowej i pieszej za super spędzony weekend i do szybkiego zobaczenia. A i sorki za tak szybką wstawkę ;).
komentarze
Znam tamtejsze tereny i podziwiam wasze wyczyny. Szlaki są tam bardzo piękne, ale do jazdy rowerem trudne i wymagające nie lada kondycji. Oto jeden z pięknych widoków Karpacza
http://www.karpacz.net/noclegi/pensjonaty-3/#zlotuptaka-karkonoski
Śliczne prawda? Ania Korcz - 09:34 środa, 16 lipca 2014 | linkuj
http://www.karpacz.net/noclegi/pensjonaty-3/#zlotuptaka-karkonoski
Śliczne prawda? Ania Korcz - 09:34 środa, 16 lipca 2014 | linkuj
Zdjęcia rewelacyjne. W pewnych momentach zamiast roweru przydały by się sanki. Karpacz jak zawsze urzeka pięknymi widokami . Mam duży sentyment do tego miasta pod Śnieżką.
Gość - 10:58 poniedziałek, 30 czerwca 2014 | linkuj
Feniksowy lans na śniegu przebija nawet ostatni Cyborgowy lans na Szpiczaku.
Chłopaki - przepiękni z Was modele :P
Wpis - cudo!
Czekamy teraz na zaproszenie od Zbycha na któryś weekend do domku letniskowego ;) lea - 02:37 sobota, 5 kwietnia 2014 | linkuj
Chłopaki - przepiękni z Was modele :P
Wpis - cudo!
Czekamy teraz na zaproszenie od Zbycha na któryś weekend do domku letniskowego ;) lea - 02:37 sobota, 5 kwietnia 2014 | linkuj
Tę opowieść należy przejrzeć jeszcze raz. Oglądając każde ze zdjęć, należy dodać sobie w głowie słowa...
"I Bóg stworzył ROWER"... Żeby mu nie było smutno,wyjął z niego kilka szprych i stworzył kilkoro szaleńców którzy będą do niego pasowali. ;) lutra - 01:19 sobota, 5 kwietnia 2014 | linkuj
Komentuj
"I Bóg stworzył ROWER"... Żeby mu nie było smutno,wyjął z niego kilka szprych i stworzył kilkoro szaleńców którzy będą do niego pasowali. ;) lutra - 01:19 sobota, 5 kwietnia 2014 | linkuj